Ojciec Łukasza Litewki zabrał głos pół roku po śmierci syna. Są poważne zarzuty wobec śledczych

Sześć miesięcy po śmierci posła Łukasza Litewki jego ojciec publicznie kwestionuje sposób prowadzenia śledztwa. Zdzisław Litewka zarzuca prokuraturze pomijanie istotnych okoliczności tragedii. Postępowanie zostało już przekazane do innej prokuratury. W rozmowie z „Faktem” ojciec zmarłego parlamentarzysty ujawnił również kulisy konfliktu wokół fundacji syna.

Śmierć Łukasza Litewki. Ojciec posła ma poważne zastrzeżenia do śledztwa
Postępowanie dotyczące śmierci Łukasza Litewki rozpoczęło się 24 kwietnia, dzień po tragicznym zdarzeniu. Sprawą początkowo zajmował się 34-letni prokurator Łukasz Giel. Śledztwo wszczęto w kierunku umyślnego naruszenia zasad bezpieczeństwa w ruchu drogowym oraz nieumyślnego spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym. Zdaniem ojca parlamentarzysty już pierwsze działania prokuratury wskazywały na przyjęcie określonego sposobu interpretowania tragedii.

Zdzisław Litewka przywołał wydarzenia z 30 kwietnia, kiedy przesłuchiwano Natalię Bacławską, partnerkę jego syna. Jak relacjonuje, kobieta miała usłyszeć wówczas od prokuratora, że podejrzanemu przedstawiono zarzut, ten przyznał się do winy, a szybkie zakończenie sprawy utrudnia zainteresowanie mediów i presja społeczna. Ojciec zmarłego uważa, że mimo upływu kolejnych miesięcy nie podjęto wystarczających działań zmierzających do sprawdzenia innych możliwych okoliczności zdarzenia.

– Mam poczucie, że od początku przyjęto jedną wersję wydarzeń i wszystko jest jej podporządkowane. A ja wciąż nie wiem, czy zrobiono wszystko, by poznać prawdę o śmierci mojego syna – stwierdził Zdzisław Litewka w rozmowie z „Faktem”.

Jego krytyka dotyczy również organizacji samego postępowania. Według ojca posła czynności dochodzeniowe prowadziła samodzielnie funkcjonariuszka w stopniu aspiranta z jednostki policji w Dąbrowie Górniczej. Litewka ocenia, że sprawa nie otrzymała odpowiedniego priorytetu. Zaznacza również, że rodzina nie jest regularnie informowana o postępach śledztwa. Ostatnie pisma od prokuratora miały docierać do bliskich zmarłego jeszcze w lipcu.

Wątpliwości Zdzisława Litewki budzi między innymi sposób badania przeszłości podejrzanego. Ojciec parlamentarzysty twierdzi, że mężczyzna od około 20 lat angażował się w działalność związaną z wyborami, zasiadając w komisjach wyborczych, także jako ich przewodniczący. Zwraca uwagę, że prokuratura miała zainteresować się tymi informacjami dopiero po złożeniu wniosku procesowego przez rodzinę. Kwestionuje również okoliczności zatrudnienia podejrzanego przy zbieraniu odpadów, wskazując na jego wyższe wykształcenie.

Kolejne zastrzeżenia dotyczą zabezpieczenia przedmiotów należących do parlamentarzysty. Litewka opowiedział, że gdy rodzina zwróciła się o oddanie kluczy do domu syna, okazało się, że nie zostały one odnalezione na miejscu wypadku. Według jego relacji służby nie podjęły również ich poszukiwań. Ojciec posła obawia się, że przez co najmniej dwa miesiące ktoś nieuprawniony mógł mieć możliwość wejścia do nieruchomości. Podkreśla, że prokurator nie dopatrzył się w tej sytuacji zaniedbania.

Zdzisław Litewka zwrócił ponadto uwagę na odmowę sporządzenia opinii przez pierwszego biegłego zajmującego się rekonstrukcją wypadków. Za rozczarowujący uznał także brak zainteresowania prokuratora jego własnymi spostrzeżeniami. Jak twierdzi, śledczy nie zwrócili się do niego po informacje, które chciał przekazać w związku ze śmiercią syna.

W ostatnim czasie nastąpiła zmiana jednostki prowadzącej postępowanie. Sprawa trafiła do Prokuratury Okręgowej w Sosnowcu, gdzie ma się nią zajmować prokurator Bartosz Kilian, pełniący również funkcję rzecznika prasowego. Jak przekazał ojciec posła, powodem zmiany była przewidywana wielomiesięczna nieobecność prokuratora Giela spowodowana chorobą. Kilian miał również zapowiedzieć możliwość zakończenia śledztwa w ciągu około dwóch miesięcy.

Ojciec parlamentarzysty nie ukrywa jednak sceptycyzmu wobec tej zmiany. Przypomina wcześniejsze wypowiedzi Bartosza Kiliana, w których prokurator wykluczał polityczny charakter sprawy. Zdzisław Litewka uważa, że należałoby zbadać także hipotezę celowego działania. Zastanawia się, czy śmierć syna mogła być zaplanowana lub czy ktoś mógł chcieć go jedynie zastraszyć. Nie przedstawia jednak dowodów potwierdzających taki scenariusz. Jego pytania pozostają wyrazem obaw rodziny, a nie ustaleniami śledztwa.

W wywiadzie pojawiła się również kwestia zachowania podejrzanego, który według informacji przywołanych w rozmowie nie przeprosił bliskich posła i zabiegał o odzyskanie prawa jazdy. Zdzisław Litewka przyznał, że wcześniej nie znał tego mężczyzny i nie zamierza oceniać jego postawy. Zwrócił natomiast uwagę na doświadczenie zawodowe jego obrońcy, który przez około 15 lat pracował w prokuraturze w Dąbrowie Górniczej, a następnie przez podobny okres wykonywał zawód adwokata.

Zdaniem ojca Łukasza Litewki warunkiem odzyskania zaufania do postępowania byłoby rzetelne sprawdzenie wszystkich budzących wątpliwości okoliczności, także tych pozwalających wykluczyć działanie umyślne. W rozmowie z „Faktem” zasugerował, że do zmiany sposobu prowadzenia sprawy może być potrzebna interwencja na wyższym szczeblu. Podziękował również Dorocie Rabczewskiej, czyli Dodzie, za publiczne zabieranie głosu w sprawie śmierci jego syna. Zaprzeczył przy tym, jakoby rodzina sprzeciwiała się zaangażowaniu artystki.

Zobacz także: Polska 2050 podjęła decyzję ws. Pełczyńskiej-Nałęcz. Hołownia zabrał głos

Konflikt o Fundację #TeamLitewka. Rodzina zmarłego posła oskarża dawnych współpracowników
Śmierć Łukasza Litewki doprowadziła także do poważnego konfliktu dotyczącego działalności organizacji charytatywnej, którą wcześniej założył. W centrum sporu znalazły się osoby związane z Fundacją #TeamLitewka oraz najbliżsi zmarłego parlamentarzysty. Ojciec posła uważa, że po tragedii rodzina została odsunięta od wpływu na organizację i pozbawiona możliwości kontynuowania działalności w dotychczasowej strukturze.

Zdzisław Litewka szczególnie krytycznie wypowiada się o Macieju Adamcu, prezesie Spółdzielni Mieszkaniowej Hutnik w Sosnowcu. Mężczyzna przedstawiał się publicznie jako bliski przyjaciel Łukasza Litewki, a według relacji ojca miał również mówić o niemal ojcowskiej więzi z parlamentarzystą. Zdzisław Litewka nie neguje, że Adamiec przez lata wspierał jego syna, ale podaje w wątpliwość bezinteresowność tej pomocy.

W wywiadzie przywołał nagranie opublikowane przez Adamca 27 maja 2026 r. w mediach społecznościowych. Prezes spółdzielni mówił w nim o wieloletniej znajomości z posłem i zaangażowaniu swojego otoczenia w jego działalność.

– Byłem zawsze przy nim, moi przyjaciele byli z nim. Nigdy nie chcieliśmy niczego i zawsze dawaliśmy, ile tylko się dało. I Łukasz zaproponował nam, abyśmy objęli radę fundacji, którą stworzył – mówił Maciej Adamiec w nagraniu przytoczonym przez Zdzisława Litewkę.

Ojciec zmarłego przypomniał, że jego syn w przeszłości rzeczywiście korzystał z pomocy osób związanych z Adamcem. Wymienił między innymi Marcina Podsiadłę, który jako ówczesny prezes Zakładu Oczyszczania Miasta Mysłowice zatrudnił Litewkę po utracie przez niego wcześniejszej pracy. Podsiadło pełni obecnie funkcję zastępcy prezesa Spółdzielni Mieszkaniowej Hutnik. Według ojca posła Adamiec dostrzegał w jego synu również potencjał polityczny i liczył na jego przyszłą karierę samorządową.

Zdzisław Litewka sugeruje, że wsparcie udzielane parlamentarzyście mogło być traktowane jako inwestycja związana z ewentualnym objęciem przez niego stanowiska prezydenta Sosnowca. Podkreśla jednak, że są to jego własne oceny motywacji Adamca. W rozmowie zaznaczył również, że jego syn prawdopodobnie nie był już zainteresowany takim scenariuszem politycznym.

Istotna część konfliktu dotyczy zmian we władzach fundacji. Według relacji ojca Łukasz Litewka powołał radę organizacji w grudniu 2025 r., aby umożliwić jej uzyskanie statusu organizacji pożytku publicznego. Wpis uprawomocnił się w marcu 2026 r. W chwili śmierci fundatora w skład rady wchodzili Mateusz Michel, jej przewodniczący i przyjaciel posła, Marcin Podsiadło oraz Oskar Rojek, pełnomocnik zarządu Spółdzielni Mieszkaniowej Hutnik.

Zdaniem Zdzisława Litewki na pierwszym posiedzeniu rady po śmierci syna Podsiadło i Rojek uzyskali kontrolę nad organizacją poprzez głosowanie. Ojciec twierdzi, że bliscy parlamentarzysty mieli być potrzebni nowym władzom przede wszystkim ze względu na nazwisko zmarłego i dostęp do jego profilu na Facebooku. Rodzina ostatecznie nie przystąpiła do fundacji, Mateusz Michel zrezygnował z funkcji, a pracownicy organizacji rozwiązali swoje umowy.

Zdzisław Litewka przekonuje, że mimo braku formalnego członkostwa w radzie fundacji to Maciej Adamiec ma obecnie znaczący wpływ na jej działalność. Wypowiedzi ojca parlamentarzysty zawierają poważne zarzuty i przypuszczenia dotyczące intencji osób kierujących organizacją.

Dodatkowym źródłem napięć okazały się publiczne zapowiedzi audytu działalności Fundacji #TeamLitewka. Według ojca posła Adamiec przekonywał, że jeszcze za życia Łukasz Litewka prosił go o przeprowadzenie kontroli. Zdzisław Litewka kwestionuje takie wyjaśnienie, wskazując, że syn samodzielnie zarządzał organizacją i podejmował związane z nią decyzje.

– Zrobimy wszystko, żeby pamięć po Łukaszu nie została zhańbiona przez osoby, które dzisiaj próbują się ogrzać przy jego cieple – mówił Maciej Adamiec w przywołanym przez ojca nagraniu.

Konflikt doprowadził do podjęcia przez rodzinę formalnych działań. W lipcu bliscy parlamentarzysty, korzystając z pomocy prawnika, wystosowali wezwanie do Fundacji #TeamLitewka i jej rady. Zażądali zaprzestania wykorzystywania wizerunku zmarłego, rezygnacji z jego nazwiska w nazwie organizacji, a także zaprzestania korzystania z domeny internetowej zawierającej nazwisko posła i jej wyrejestrowania.

Jak przekazał Zdzisław Litewka, do dnia udzielenia wywiadu żądania rodziny nie zostały spełnione. Bliscy parlamentarzysty konsultują więc możliwość wystąpienia na drogę sądową. Ojciec zmarłego szczególnie negatywnie ocenia publikowanie jego zdjęć oraz przedstawianie działalności fundacji w sposób, który jego zdaniem może sugerować, że Łukasz nadal nią kieruje.

W rozmowie z „Faktem” skierował również osobisty apel do Macieja Adamca.

– Zamykając ten wątek chcę się bezpośrednio zwrócić do pana Adamca. Jeżeli jest choć odrobina prawdy w tym uczuciu, na które się pan powołuje, to daj pan spokój naszemu synowi, niech spoczywa w pokoju. Miał dług wobec pana, ale już z nawiązką pan sobie go odebrał. Nam zwróćcie nazwisko. Zmieńcie nazwę fundacji np. na #TeamHutnik i w duchu miłości czyńcie dobro tak, jak robił to Łukasz, ale już bez niego, dajcie mu odpocząć. Nic jednak nie powstrzyma moich myśli, w których zastanawiam się, czy o tym, że dzisiaj pan kontroluje fundację Łukasza, zdecydował czysty przypadek, czy może kryje się za tym jakaś tajemnica? – powiedział Zdzisław Litewka.

Rodzina Łukasza Litewki założyła nową fundację. Ojciec opowiedział o życiu po tragedii
Pomimo konfliktu wokół dotychczasowej organizacji bliscy parlamentarzysty zdecydowali się kontynuować jego działalność społeczną. 9 lipca powołano Fundację im. Łukasza Litewki. Jej fundatorami zostali rodzice oraz brat zmarłego posła. Rodzina podkreśla, że nowa organizacja ma realizować cele bliskie Łukaszowi, pozostając poza wpływami osób kierujących się interesami politycznymi.

W działalność fundacji zaangażowali się dawni współpracownicy parlamentarzysty, wcześniej zatrudnieni w Fundacji #TeamLitewka, a także jego najbliżsi przyjaciele. Jak wyjaśnia Zdzisław Litewka, bliscy zmarłego chcą oprzeć funkcjonowanie organizacji na ludziach, którzy przez lata współpracowali z jego synem i podzielali wartości przyświecające jego działalności.

Ojciec posła przyznaje, że odbudowywanie zaplecza organizacyjnego jest dużym wyzwaniem. Nowa fundacja rozpoczyna działalność bez kapitału, a rodzina liczy na wsparcie społeczności skupionej wcześniej wokół Łukasza Litewki. W ocenie bliskich niezależność od dotychczasowych współpracowników jest jednak konieczna do kontynuowania jego dzieła na zasadach, które uznają za właściwe.

Rozmowa z „Faktem” dotyczyła również negatywnych komentarzy pojawiających się w internecie po śmierci parlamentarzysty. Zdzisław Litewka przyznał, że świadomie unika publicznych sporów i nie zamierza odpowiadać osobom rozpowszechniającym nieprawdziwe informacje o jego synu. Jak tłumaczy, rodzina zdaje sobie sprawę, że każda kolejna wypowiedź może stać się przedmiotem internetowej krytyki.

Jednocześnie podkreślił, że bliscy zmarłego otrzymują liczne wyrazy solidarności z różnych części Polski. Według ojca posła wsparcie to ma dla rodziny większe znaczenie niż komentarze osób próbujących podważać pamięć o Łukaszu. Przyznał także, że publiczne zainteresowanie życiem syna nie było niczym nowym, ponieważ już za życia parlamentarzysta spotykał się zarówno z uznaniem, jak i krytyką.

Najbardziej osobista część wywiadu dotyczyła relacji ojca z synem. Zdzisław Litewka wyznał, że przed tragedią pragnął odbyć z Łukaszem szczerą rozmowę, jednak nigdy nie doszło do niej w oczekiwanej przez niego formie. Pozostały sprawy, o których chciał porozmawiać, i pytania, na które nie pozna już odpowiedzi. Ojciec zaznaczył, że nie zamierza ujawniać publicznie treści tej niedokończonej rozmowy.

Udało mu się jednak przekazać synowi coś, co po jego śmierci okazało się szczególnie ważne. Niedługo przed wypadkiem powiedział Łukaszowi, że jest dumny z jego zaangażowania w pomoc potrzebującym, zwłaszcza ciężko chorym dzieciom. Podkreślił, że nawet uratowanie jednego życia lub pomoc jednemu dziecku w odzyskaniu zdrowia nadaje takiej działalności ogromną wartość.

Dopiero po tragedii ojciec dowiedział się, jak wiele znaczyły dla syna te słowa. Dwóch przyjaciół Łukasza opowiedziało mu, że parlamentarzysta wspominał im o pochwałach otrzymanych od taty. Zdzisław Litewka przyznał, że wcześniej nie zdawał sobie sprawy, jak istotne było dla syna takie uznanie.

Wspominając dzieciństwo i młodość Łukasza, ojciec opowiadał o jego łatwości nawiązywania znajomości i ogromnej pasji do piłki nożnej. Przyszły parlamentarzysta od najmłodszych lat miał wielu przyjaciół i chętnie uczestniczył w rozgrywkach sportowych. Z czasem występował również w reprezentacji Parlamentu RP. Zdaniem ojca przy odpowiednio wczesnym szkoleniu sportowym mógłby nawet rozpocząć zawodową karierę piłkarską.

Zdzisław Litewka przypomniał także, że jego syn przywiązywał dużą wagę do zdrowia i aktywności fizycznej. Właśnie zdrowie uważał za jedną z najcenniejszych wartości. Ojciec przypuszcza, że mogło to mieć znaczenie dla jego późniejszego zaangażowania w pomaganie osobom cierpiącym z powodu ciężkich chorób, w szczególności dzieciom.

Działalność charytatywna pochłaniała parlamentarzyście ogromną ilość czasu i energii. Jak wspomina ojciec, Łukasz nie wyznaczał sobie sztywnych godzin pracy, a kontakt z rodzinami potrzebującymi pomocy często wiązał się z trudnymi emocjami. Szczególnie przeżywał sytuacje, w których nie mógł spełnić próśb o wsparcie. Rozumiał jednak desperację rodziców walczących o zdrowie i życie swoich dzieci, nawet jeśli ich reakcje bywały dla niego bolesne.

Zdzisław Litewka przyznał, że syn rzadko opowiadał o własnych trudnościach i nie skarżył się na ciężar codziennych obowiązków. Ojciec do dziś zastanawia się, skąd Łukasz czerpał siłę do nieustannego angażowania się w kolejne inicjatywy. W jego ocenie parlamentarzysta miał szczególną umiejętność mobilizowania innych do pomagania.

Rodzina chciałaby obecnie przeżywać żałobę z dala od publicznych sporów. Zdzisław Litewka zaznaczył jednak, że brak zaufania do sposobu wyjaśniania śmierci syna oraz konflikt wokół jego fundacji nie pozwalają bliskim odzyskać spokoju. Sam udział w wywiadzie określił jako wyraz bezsilności wobec sytuacji, w której znalazła się rodzina.

Na zakończenie rozmowy ojciec parlamentarzysty przywołał słowa jednego z przyjaciół syna, wypowiedziane już po jego śmierci.

– Panie Litewka, poprzez przyjaźń z pana synem jestem lepszym człowiekiem – usłyszał Zdzisław Litewka.

Według ojca właśnie w tym przejawiała się szczególna wartość działalności Łukasza. Uważa, że jego syn nie tyle zmieniał innych ludzi, ile pomagał im odkrywać i wykorzystywać własną dobroć. To przekonanie ma dziś towarzyszyć rodzinie i przyjaciołom w kontynuowaniu działalności charytatywnej pod szyldem Fundacji im. Łukasza Litewki.

Czytaj więcej: https://goniec.pl/ojciec-lukasza-litewki-zabral-glos-pol-roku-po-smierci-syna-sa-powazne-zarzuty-wobec-sledczych-wk-wwi-241026?fbclid=IwZXh0bgNhZW0CMTAAcGRvZgFzcnRjBmFwcF9pZBAyMjIwMzkxNzg4MjAwODkyAAEe776qW-StqsnOACzcy2J0p-8AqaaSDDUBC2gakmZ7jOtJCRQzfb8GIjnRgBc_aem_uXyTgzm4Pu0-BzI22yGm7A