Zajęcie na Węgrzech konwoju przewożącego dziesiątki milionów euro w gotówce i kilka kilogramów złota ponownie zaogniło kryzys dyplomatyczny między Kijowem a Budapesztem. Wołodymyr Zełenski potępił to jako akt „bandytyzmu”, a Viktor Orbán uzasadniał wszczęcie śledztwa w sprawie prania pieniędzy.
W zeszłym tygodniu węgierskie władze przechwyciły ukraiński konwój przejeżdżający przez ich terytorium, przewożący wyjątkowo nietypowy ładunek. Jak donosił artykuł w „Le Parisien” , pojazd zawierał prawie 40 milionów dolarów , 35 milionów euro w gotówce i 9 kilogramów złota o wartości około 1,5 miliona dolarów. Budapeszt szybko podjął decyzję o zajęciu pieniędzy i złota. Premier Węgier Viktor Orbán zarządził ich tymczasową konfiskatę na 60 dni , podczas gdy organy podatkowe prowadzą dochodzenie w celu weryfikacji pochodzenia środków i rozwiania wszelkich podejrzeń o pranie pieniędzy .
W operacji aresztowano również siedmiu obywateli Ukrainy , w tym byłego generała wywiadu, który eskortował ładunek. Reakcja Kijowa była szybka. Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski ostro skrytykował inicjatywę węgierską, nazywając przejęcie furgonetki „ bandytyzmem ” i apelując do europejskich przywódców, aby nie milczeli. Dla Ukrainy przechwycenie i aresztowanie kurierów stanowi „ niedopuszczalne działanie ” ze strony Budapesztu.
