Cios w Święczkowskiego. Sąd Najwyższy oddalił jego zażalenie

Sąd Najwyższy 6 listopada 2026 roku odmówił rozpatrzenia zażaleń Bogdana Święczkowskiego i Bartłomieja Sochańskiego, odsuniętych od wykonywania obowiązków sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Uznał, że nie jest organem właściwym do rozstrzygnięcia tej sprawy.

Sędzia Zbigniew Korzeniowski wyjaśnił, że kompetencje Izby Odpowiedzialności Zawodowej Sądu Najwyższego nie obejmują sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Sprawa została więc przekazana do TK, który jest odrębnym organem władzy sądowniczej.

Do decyzji odniósł się minister sprawiedliwości i prokurator generalny Waldemar Żurek. Jego zdaniem samo złożenie zażaleń przez Święczkowskiego i Sochańskiego oznacza, że uznają oni istnienie decyzji o odsunięciu ich od obowiązków.

Obaj zostali odsunięci od wykonywania czynności przez sędzię Annę Korwin-Piotrowską. Jako przyczynę wskazała ona niedopuszczenie do Zgromadzenia Ogólnego Trybunału czterech sędziów wybranych przez Sejm w marcu 2026 roku. Sytuacja ta uniemożliwiła uchwalenie budżetu instytucji na kolejny rok.

Równocześnie prokuratura podejmuje działania zmierzające do postawienia Bogdanowi Święczkowskiemu zarzutów dotyczących jego wcześniejszej działalności w Prokuraturze Krajowej.

Śledczy zamierzają wystąpić o zgodę Trybunału Konstytucyjnego na zatrzymanie i aresztowanie Święczkowskiego.

Jedna ze spraw dotyczy zakupu systemu informatycznego Hermes przez Prokuraturę Krajową jesienią 2020 roku. Według Prokuratury Rejonowej w Rzeszowie przy wyborze i zakupie oprogramowania mogło dojść do przekroczenia uprawnień oraz niedopełnienia obowiązków służbowych.

Śledczy zarzucają Święczkowskiemu, że jako szef Prokuratury Krajowej miał podjąć decyzję o zakupie systemu z pominięciem wymaganych procedur i powierzyć czynności związane z zamówieniem publicznym osobie nieuprawnionej.

Postępowanie dotyczące tych podejrzeń jest odrębne od sprawy zażaleń na odsunięcie kierownictwa Trybunału Konstytucyjnego.

Decyzja Sądu Najwyższego nie rozstrzyga, czy odsunięcie Święczkowskiego i Sochańskiego było zgodne z prawem. Oznacza jedynie, że rozpatrzenie ich zażaleń nie należy do kompetencji Sądu Najwyższego. polskieradio24.pl